admin 0Comment

Nie samym programowaniem człowiek żyje. Dzisiaj chciałem skrobnąć kilka słów o jednym z moich zainteresowań, jakim jest nurkowanie. Co jakiś czas chciałbym wrzucać tutaj i takie, nieprogramistyczne, tematy – wzbogacą tematykę bloga no i przyjemnie jest co jakiś czas napisać coś innego niż kolejny temat dotyczący klepania w klawiaturę. Jeśli temat nurkowania interesuje cię chociaż trochę, poczytaj, mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie.

Nurkować zacząłem nie tak dawno, około dwóch lat temu i, ze względu na mocno angażującą pracę, nie była to u mnie aktywność szczególnie intensywna. Zmieniło się to dopiero niedawno i mam nadzieję, że teraz będę nurał już tylko coraz częściej. Zajęcie się tą aktywnością było naturalnym następstwem mojej innej pasji (o której może kiedyś) i od początku wiedziałem, że chcę szkolić się pod kątem nurkowań technicznych, o których więcej za chwilę.

Opisywany tutaj przeze mnie sport zdecydowanie nie jest tak dynamiczny jak chociażby spadochroniarstwo, o którym pisałem wcześniej, co nie znaczy jednak, że jest to aktywność dla każdego.

 

Nie zawracaj sobie głowy tym sportem jeżeli…

 

Jeżeli masz zdecydowaną awersję do wody, pływania, wstrzymywania oddechu pod wodą etc. Niby oczywizm, ale spotkałem się już z przypadkami, że nurkowały osoby będące (nawet już po większej, dwucyfrowej liczbie zanurzeń) na skraju paniki za każdym razem, kiedy trzeba było wejść pod wodę. Dlaczego? Najczęściej było to spowodowane mniej lub bardziej świadomą presją nurkującego partnera życiowego.  Mimo, że generalnie nurkowanie rekreacyjne uważane jest za stosunkowo bezpieczny sport to podejście może skończyć się kiedyś bardzo źle dla osoby, która stale czuje się bardzo niekomfortowo pod wodą.

 

I tutaj ważna uwaga – jeśli woda nigdy nie była twoją mocną stroną, ale też nie miałeś z nią związanych jakiś większych obaw – jak najbardziej polecam spróbować! W tym przypadku chodzi mi tylko o osoby, które zdecydowanie czują się w niej niekomfortowo. Jest tyle innych fantastycznych aktywności, nie ma sensu zmuszać się do tych, które nie będą sprawiały nam radości, prawda? Sam pamiętam, że pierwsze nurki były sporym przeżyciem, mimo, że nie miałem nigdy szczególnej awersji do wody.

Powinieneś też przemyśleć sobie czy chcesz spróbować nurkowania jeśli…masz lęk przed zamkniętą (oraz otwartą) przestrzenią. Nie jest to już tak oczywiste, co? Oglądając filmy, zwłaszcza te kręcone w ciepłych wodach Morza Śródziemnego czy podobnego, widzimy najczęściej wielką błękitną przestrzeń, skąd więc ten lęk przed zamkniętą przestrzenią?  Nie można zapominać, że, aby zanurzyć się w takiej toni, należy założyć na siebie sporo dość ciężkiego i krępującego (przynajmniej na lądzie) nasze ruchy sprzętu. Suchy kombinezon  lub obcisła pianka, najczęściej z, równie obcisłym, kapturem, szczelna maska, butla wraz z urządzeniem  kontrolującym naszą wyporność, jest tego trochę i uczucie bycia „zamkniętym” w tym wszystkim potrafi być przytłaczające. No i jak potem odczuć ten bezmiar podwodnej przestrzeni, się pytam? Jest to sytuacja analogiczna do tej, w której motocykliści często słyszą zdania w stylu: musi być świetnie tak jeździć, czuć wiatr we włosach – jaki u licha wiatr, skoro zawsze ma się kask na głowie ;)?

 

Tak naprawdę, większość kwestii na NIE, jeśli chodzi o nurkowanie, umieszczona jest w standardowym kwestionariuszu, jaki i tak musisz wypełnić przed swoim pierwszym nurem, nie ma problemu też żebyś znalazł taki dokument w internecie.  Poza wspomnianymi kwestiami tak naprawdę wystarczy nam cieszenie się generalnym zdrowiem i sprawnością. Czy trzeba być bardzo wysportowanym człowiekiem, by móc nurkować? To pomaga, fakt, ale nie jest to wcale konieczne. Tak samo nie trzeba być nie wiadomo jak sprawnym, jeśli chodzi o pływanie – sam jestem najlepszym przykładem, pływam powoli i raczej krótkodystansowo a za dobre osiągnięcie uznaję przepłynięcie całego basenu na wstrzymanym oddechu, podczas gdy wielu moich nurkujących znajomych przepływa go w obie strony.

 

No to jak zacząć?

 

Tak naprawdę jedyną opcją, która gwarantuje, że nauka nurkowania będzie procesem nabywania wiedzy a nie serią nieudanych (oby…) samobójstw jest nauka u profesjonalnych instruktorów w trakcie kursów nurkowania. Oczywiście istnieje mnóstwo, bardziej lub mniej zabawnych i prawdziwych, nurkowych opowieści o samoukach i ich wyczynach jednak zdecydowania nie jest to droga, jaką człowiek zdrowy na umyśle mógłby komukolwiek polecić. Podstawowym kursem jest tak zwany kurs OWD, czyli Open Water Diver, po którym posiadasz możliwość nurkowania rekreacyjnego do głębokości (zależnie od federacji, o tym za chwilę) około dwudziestu metrów. Cena kursu powinna zamknąć się w sumie 1500 zł, niezależnie od federacji. Jeśli nie jesteś przekonany czy nurkowanie to coś, czym chcesz się zająć, przed kursem OWD możesz spróbować tzw. INTRO, czyli nurkowania „za rączkę” z instruktorem, poprzedzonego nabyciem niezbędnego minimum wiedzy w cenie kilkuset złotych.

 

Wspominałem o federacjach. W okresie powstawania sportu, jakim jest nurkowanie, tworzone były na całym świecie organizacje nurkowe, które z kolei łączyły się w większe federacje, których celem była współpraca, wymiana doświadczeń czy wreszcie ujednolicanie standardów sprzętowych i procedur. Najpopularniejsze dziś organizacje i federacje to m. in. PADI, CMAS, IANTD. Dla osoby zaczynającej przygodę z nurkowaniem nie ma większego znaczenia, którą federację wybierze – na podstawowych poziomach zaawansowania konfiguracje i procedury są bardzo zbliżone, o wiele ważniejsze jest właściwe wybranie kompetentnego instruktora a nie to, w standardach jakiej organizacji szkoli. Najczęściej traficie na instruktorów najpopularniejszej organizacji, jaką jest PADI i (mimo żartobliwego tłumaczenia jej skrótu, jako Pay And Die Immediately) i jest to jak najbardziej słuszny wybór.

 

OWD – i co dalej?

 

Wprawdzie na początku każdy, kto chce nurkować, zaczyna, jako nurek REC – rekreacyjny, warto jednak wspomnieć o kierunku, w którym możemy pójść po zdobyciu doświadczenia. W pewnym momencie zamiast kolejnych raf czy rybek w płytkich krystalicznych i ciepłych wodach możemy zapragnąć zwiedzić położone głębiej i dużo mniej gościnne miejsca, takie jak wnętrza wraków, jaskinie czy nieczynne kopalnie. Tutaj zaczynamy już drogę nurka TEC – czyli technicznego.

Nie przesadzam stwierdzając, że nurkowanie REC do TEC ma się tak, jak jazda rodzinnym minivanem w drodze do supermarketu do jazdy bolidem F1 podczas wyścigów Grand Prix. Warunki nurkowań TEC wymagają zastosowania innego wyposażenia, konfiguracji a także innych procedur. Głębokie nurkowania i środowisko sprawiają, że w razie problemów, jesteśmy zmuszeni rozwiązać je pod wodą, ponieważ przedwczesne wynurzenie się jest niemożliwe (czy to ze względu na głębokość i idącą za tym konieczność przejścia dekompresji, czy też nurkowanie overhead czyli takie, w którym nad nami jest strop np. jaskini czy kopalni).  Nie dziwi więc fakt, że (zwłaszcza głębokie) nurkowania TEC uznawane są za jeden z bardziej śmiertelnych sportów ekstremalnych.  Ryzyko rekompensuje nam jednak chociażby możliwość zobaczenia niesamowitych i rzadko odwiedzanych przez człowieka miejsc. Muszę przyznać, że moje pierwsze nurkowanie overhead, w wodach opuszczonej kopalni, zrobiło na mnie większe wrażenie niż wszystkie wcześniejsze zanurzenia razem wzięte.

 

Jeśli zastanawiałeś się kiedyś czy spróbować nurkowania, bardzo cię do tego namawiam – to naprawdę fantastyczna aktywność, możliwa do realizowania na różnych poziomach zaawansowania, od oglądania kolorowych rybek w ciepłych wodach Morza Śródziemnego do eksploracji wraków czy bicia rekordów głębokości w wodach opuszczonych kopalni czy jaskiń. Jeśli odczuwasz chęć wyrwania się i doświadczenia czegoś kompletnie innego od, nieraz monotonnej, codzienności, nurkowanie zdecydowanie jest jednym z najlepszych na to sposobów.

 

Dodaj komentarz