admin 0Comment

Jesteś tutaj po raz pierwszy i nie bardzo wiesz o co chodzi? Możesz chcieć zajrzeć do tego tematu. A jeśli ci się nie chce, pokrótce wyjaśnię, że zgodnie z planem, przez sześć miesięcy mam zamiar uczyć się programowania w języku Python, oraz w mniejszej skali, w języku Java. Poświęcał będę na to osiem godzin przez pięć dni każdego tygodnia. Moim celem jest zdobycie zatrudnienia jako junior developer a naukę będę podsumowywał w tematach takich jak ten, który właśnie czytasz. A co działo się w mijającym tygodniu?

 

Kontynuuję naukę, stawiając nacisk na praktyczne zadania

 

Na dłuższą metę nie ma sensu zasypywać się wyłącznie teorią – kontynuuję więc opisywany w poprzednim tygodniu pomysł przepisania stosunkowo prostej (a przynajmniej tak mi się wydawało…) aplikacji z wykorzystaniem programowania obiektowego. Wychodzi tutaj mój brak doświadczenia w analizie i projektowaniu obiektowym, niemal każdego dnia dostrzegam rzeczy, które muszę lub będę musiał poprawić, ale, cóż, oznacza to, że się rozwijam.

 

Zapoznaję się z działaniem Django

 

W jaki sposób? Zabrałem się za oficjalny tutorial, dostępny na stronie Django. Ilość wiedzy, z jaką spotkałem się już od samego początku jest onieśmielająca, ale z drugiej strony odczuwam też sporą satysfakcję i mobilizację, ucząc się czegoś, co wiem, że bezpośrednio jest wykorzystywane w komercyjnym tworzeniu aplikacji webowych. Na razie całość przypomina równanie ze sporą ilością niewiadomych, jednak powoli opanuję podstawy, a następnym krokiem będzie skupienie się na wykorzystywaniu innych niż domyślna, baz danych oraz poznanie zagadnienia serwerów. Z perspektywy tego tygodnia muszę powiedzieć, że nierealne wydaje mi się opanowanie Django bez wcześniejszego poznania podstaw (i to rozumianych dość szeroko) programowania w języku Python, a z takimi sugestiami spotkałem się jakiś czas temu. Pomysł rozpoczęcia nauki programowania od razu na podstawie Django to rzucenie się na zbyt głęboką wodę.

Już teraz widzę, że moja przygoda z Django nie skończy się prędko – raz, że sam framework, by go opanować, wymaga sporej ilości poświęconych mu godzin a dwa, że przy okazji tego poznaję też sporo pobocznych zagadnień. Od początku niezbędne jest uzywanie GITa, virtualenv czy skorzystanie z pythonanywhere.com (oferującego darmowy web hosting niewielkich aplikacji napisanych w Pythonie), jeśli chcę opanować w pełni zagadnienie tworzenia aplikacji webowych.

 

Nadal dłubię w Javie

 

I jeszcze trochę podłubię, zanim zacznie wychodzić mi z tego coś produktywnego 😉 Moja nauka Javy to głównie przerabianie tutoriala Oracle, wzbogacone o większą ilość ćwiczeń praktycznych i prób pisania własnych, nawet niewielkich i dość abstrakcyjnych (sam tutorial jest niestety stosunkowo ubogi jeśli chodzi o praktykę) programów. Po przejściu przez początkowe „zamieszanie” związane z przestawieniem się na, inny niż Python, język muszę powiedzieć, że nie odbieram Javy, jako szczególnie trudnej – co oczywiście może się zmienić w każdym momencie, w końcu to dopiero podstawy podstaw.

 

***

 

Podsumowując, bardzo staram się by moja nauka miała jak najbardziej wymiar praktyczny a nie teoretyczny, staram się też uczyć w myśl zasady JIT (Just In Time learning), czyli nie zagłębiam się przesadnie w dany temat bez konkretnego, towarzyszącego mi praktycznego tego powodu czy problemu do rozwiązania.

I kilka słów na temat samej organizacji nauki, jako takiej. Patrząc z zewnątrz rozbijanie każdego dnia na trzy, cztery aktywności może się wydawać niepotrzebnym rozpraszaniem i skakaniem z tematu na temat, jednak zauważyłem, że taki sposób działania pozwala mi uniknąć znużenia i znudzenia niż gdybym siedział cały dzień nad jednym zagadnieniem. W końcu osiem godzin to całkiem sporo.

Dodaj komentarz