admin 0Comment

Jeśli jesteś uważnym czytelnikiem, możesz zauważyć, że moja cotygodniowa relacja wydaje się być nie do końca na czasie z wpisami, które realizuję w ramach konkursu DSP2017. Powodem jest to, że (co wspominałem w początkowym wpisie cyklu) teksty w ramach cotygodniowych raportów mają niewielkie opóźnienie względem tego, co robię w tym momencie. Wynika to m. in. z czasu jaki zajmuje mi napisanie tych (i innych) tekstów oraz z faktu, że zamiast bycia relacją „na gorąco” z tego, co robię aktualnie, wolałbym by ten cykl wpisów był bardziej moim archiwum cotygodniowej aktywności.

A co działo się (nie tak wcale dawno temu) w piątym tygodniu mojej nauki? Zapraszam do dalszej części tekstu.

 

Kolejny tydzień wypełniony nauka programowania za mną. Jeśli nie wiesz, czego dotyczy ten wpis, możesz chcieć zerknąć tutaj.

 

Django!

 

Kontynuowałem naukę tego bardzo popularnego pythonowskiego frameworka, nadal jednak dość odtwórczo przechodząc przez podstawowy tutorial, umieszczony na głównej stronie Django. Wydaje się być dobrze pomyślany i w sensowny sposób przedstawia kolejne kroki na drodze do opanowania tej platformy programistycznej. Jego plusem jest też obecność części dotyczącej automatycznego testowania naszej aplikacji i generalnie – podkreślenie tego, jak ważne jest testowanie pisanego oprogramowania od samego początku. O ile na moim etapie nie zabieram się jeszcze za poważne TDD (czyli Test Driven Development – takie podejście do pisania programu, w którym zaczynamy od pisania testów) to rozumiem, doceniam i staram się stosować podejście mające na uwadze konieczność pisania testów jednostkowych podczas tworzenia aplikacji.

Wracając do oficjalnego tutorialu zaproponowanego nam przez twórców frameworka Django – trochę brakuje mi w nim jednej rzeczy – chociaż podstawowego (no dobra, takie naprawdę podstawowe jest więc powiedzmy, że nieco więcej niż podstawowego) odniesienia się do tego jak ogarniać stronę graficzną (czyli front-end) naszego projektu, dlatego sięgnąłem jeszcze po ten tutorial¸ gdzie wydawało mi się, że jest to przedstawione trochę obszerniej, i tak faktycznie było. Wprawdzie za niezbędne minimum front-endowe mam zamiar zabrać się osobno w ramach mojej nauki, ale już teraz warto liznąć podstawy niezbędne w kontekście pracy z opisywanym przeze mnie tutaj frameworkiem. Złapałem więc podstawy, tylko umacniając się w moim przekonaniu, że front-end zdecydowanie nie jest dla mnie 😉

W następnym tygodniu spróbuję już zacząć pisać własne praktyczne aplikacje z wykorzystaniem Django.

 

Poświęcam nieco czasu na nabycie umiejętności tworzenia GUI

 

GUI czyli graphical user interface, graficzny interfejs użytkownika.  Zdaję sobie sprawę, że nie jest to priorytet jeśli chodzi o umiejętności, zwłaszcza, że zainteresowany jestem web developerką, jednak pomyślałem, że chciałbym opanować chociaż podstawy i opakować w GUI jeden z prostszych programów, jaki napisałem już pewien czas temu. Jeśli chodzi o zastosowanie graficznych interfejsów, do wyboru jest kilka dróg, wykorzystujących np. PyQt, PyGTK, wxPython czy Tkinter. Zdecydowałem się na opanowanie podstaw ostatniej z wymienionych przeze mnie bibliotek. Nie mam ku temu jakiegoś szczególnego powodu, ot, przekonała mnie jego popularność oraz fakt, że pythonowskie IDLE jest oparte właśnie na nim. Na razie temat nie wygląda na przesadnie skomplikowany, zobaczymy czy się to zmieni – myślę, że nie poświęcę mu dużo czasu, w kolejce czekają rzeczy ważniejsze, takie jak testy (chociaż z tymi za poznaję się na bieżąco, pisząc większe programy przy okazji przeglądania kursu Learn Python the Hard Way czy poznawania frameworku Django) czy wzorce projektowe.

 

Praktyka czyli OOP

 

Mój pierwszy większy program, jaki stworzyłem wykorzystując (mniej więcej…) OOP, jest, hmm, tragiczny 🙂 Tzn, działa, ale nie pokazałbym go bez wstydu nikomu.  Poświęcę więc trochę czasu by go zrefaktoryzować, a w zasadzie – napisać od nowa, zachowując podobną funkcjonalność. W przyszłości mam nadzieję, że stanie się on bazą dla jednego z projektów, jakie mam zamiar wykonać przy wykorzystaniu Django.

 

***

 

Jak widać ten tydzień był w zasadzie kontynuacją, tego co zacząłem wcześniej. Myślę, że będzie to normą – każde zagadnienie, za które teraz się zabieram lub będę zabierał, jest stosunkowo szerokie i wymaga sporo czasu bym poznał je na satysfakcjonującym poziomie. chciałbym skupić się szczególnie długo na Django, jako, że jest to bardzo praktyczne narzędzie, szeroko wykorzystywane przy komercyjnym stosowaniu języka Python. Jeśli natomiast chodzi o Javę, to nadal jestem w „programistycznym przedszkolu” i muszę nabyć wiedzę o podstawach, by móc ruszyć dalej.

Dodaj komentarz